Działając ewangelizacyjnie w krajach misyjnych spotykamy się także z sytuacjami, gdzie możemy pomóc charytatywnie. Bieda, sytuacje losowe, edukacja… są rzeczy, gdzie po prostu potrzeba pieniędzy… Z Waszą pomocą zdziałaliśmy już nie jedno i działamy dalej.

PANDEMIA KORONAWIRUSA

Wirus dotknął cały świat. My w Polsce siedzimy w domach, zachowujemy środki ostrożności, pracujemy online… W Kenii wiele osób nie może sobie na to pozwolić. Nie ma oszczędności, z których w czasie zamknięcia mogłoby się utrzymywać. A niestety wiele osób pracujących w handlu, pomocy domowej, transporcie i wielu innych zajęciach tę pracę na czas pandemii straciło całkiem. Kiedy usłyszeliśmy o kolejnych przypadkach głodujących rodzin postanowiliśmy zadziałać. Na oazowym portalu pomocowym możecie znaleźć zbiórkę BIEDA I WIRUS – https://wspieram.oaza.pl/campaigns/bieda-i-wirus-w-kenii/.

Zbieramy fundusze na różnoraką pomoc w tym czasie. Pomagamy finansowo tam, gdzie nasi oazowicze potrzebują pomocy albo tę pomoc sami niosą dalej. Veronika, oazowiczka po III stopniu w swojej parafii dociera do najuboższych. Już kilkadziesiąt paczek dostarczyła tym, do których dotarła. Udało nam się przesłać jej już trochę pieniędzy, liczymy, że jeszcze pomożemy.

Przeczytajcie jedną z przytaczanych przez nią historii:

„Kiedy szłam do znanej mi rodziny spotykałam pewnego mężczyznę. Okazało się, że jego żona w zeszłym tygodniu urodziła ich dziecko. Ale on nie miał za co kupić jedzenia dla nic. Kiedy doszliśmy do ich domu, okazało się ze kobieta w połogu nie jadła już dwa dni. Mężczyzna polegał tylko na dobroci sąsiadów, którzy sami nie mieli wiele. Wzięliśmy go na zakupy. Sam wybrał produkty za 600 KSH (ok. 25 zł). Był niesamowicie wdzięczny i prosił, żeby podziękować wszystkim, którzy włączają się w naszą inicjatywę”

UŚMIECH MUJWY

W ostatnich dniach udało się zakończyć inną charytatywną zbiórkę. Wspólnymi siłami zebraliśmy 15 tysięcy złotych na remont i wyposażenie ośrodka dla dzieci z niepełnosprawnością w miejscowości Mujwa. Animatorzy, którzy do Kenii jeżdżą na rekolekcje starają się odwiedzać to miejsce co roku. W skromnym gospodarstwie przebywają dzieci, które straciły rodziców, są chore albo niepełnosprawne. Mają nie wiele, ale to czego im nie brakuje to uśmiech.
Posłuchajcie dyrektora ośrodka – Józefa:

ADOPCJA NA ODLEGŁOŚĆ

To sztandarowy przykład takiej pomocy. Wiemy, że możemy mówić o Jezusie, umożliwiać spotkanie z nim w czasie rekolekcji, przy sakramentach. Ale żeby dzieciaki z Kenii mogły myśleć o lepszej przyszłości musza skończyć szkołę. Program „Adopcji na odległość” to otocznie opieką jednego konkretnego dziecka. Dana rodzina deklaruje się pomóc mu ukończyć szkołę przez opłacenie czesnego i dodatkowych kosztów, jak np. mundurek. Więcej: http://www.misje.oaza.pl/index.php/2019/12/13/adopcja-na-odleglosc/

 

 

KORONAWIRUS I FILIPINY

Filipiny, podobnie jak reszta świata, zmagają się z pandemią. Choć najwięcej zachorowań jest oczywiście w Manili, wyspa Negros nie jest od nich wolna. Wyspiarskość kraju jest z jednej strony pomocą (łatwiej monitorować przepływ ludzi), z drugiej sporym ograniczeniem (zawieszony transport lotniczy i morski oznacza zawieszenie dostaw wszelkich towarów, można zapomnieć o zakupach przez Internet na przykład…). Wyspa Negros jest terenem należącym do najuboższych w kraju. Wprowadzone dość drastyczne ograniczenia w przemieszczaniu się pociągnęły za sobą dotkliwe skutki, przede wszystkim dotykające najuboższych, czyli tych, którzy nie mają pracy albo zarabiają z dnia na dzień, bez możliwości odłożenia czegokolwiek na przyszłość. Kościół, księża i świeccy, natychmiast zaczęli się organizować: zbierać pieniądze, jedzenie (głównie ryż, suszone ryby i rozmaite puszki) wykorzystuje się istniejące i tworzy nowe banki żywności, wolontariusze z parafii pakują i rozdzielają dary. Najtrudniejsza jest sytuacja w wioskach położnych wysoko w górach, do których niełatwo dotrzeć (tam zawsze jest bardzo trudno, a teraz jeszcze bardziej). Kościół współpracuje w tej kwestii z przedstawicielami lokalnych władz. W sumie można patrzeć z podziwem na tę pracę. Wiem, że już prowadzone są debaty jak lepiej zatroszczyć się o zapasy żywności (rozmowa w jednej z diecezji była transmitowana na żywo), pojawił się na przykład pomysł przeznaczania gruntów parafii na uprawy charytatywne). Ale… fundusze nie są niewyczerpane… Zwłaszcza gdy dzielą się ci, którzy sami mają niewiele. Zatem nasza pomoc jest tu bardzo, bardzo potrzebna.

Bardzo prosimy o pomoc…

Stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło-Życie
40 1240 1574 1111 0010 9064 7764  cele statutowe – Negros

 

PLEBANIA KS. ONESIMO

W lutym spłonęła plebania jednego z naszych filipińskich księży. Akurat nikogo nie było na miejscu, a ogień rozprzestrzeniał się podstępnie i niewidocznie. Kiedy wybuchnął z wielką siłą i wezwano straż pożarną, było już bardzo późno – spłonęło absolutnie wszystko, zniszczeniu uległ nawet stojący nieopodal samochód. Koszt rozbiórki ruiny i odbudowy szacowany jest na ok. 165 tys. zł. (o kosztach odtwarzania akt parafialnych, samochodzie, innych rzeczach osobistych księdza nie ma tu mowy). W kwietniu zebraliśmy na ten cel 8500 zł – czyli około 5 procent potrzebnej kwoty. Ks. Onie jest za pomoc ogromnie wdzięczny, będzie nas informował o postępach prac, jak tylko możliwe będzie ich rozpoczęcie.

 

Już teraz dziękujemy za każdą udzielaną nam pomoc finansową. Staramy się zawsze jak najlepiej wykorzystywać pieniądze na rzeczy potrzebujących w krajach naszych misji!